Jakie ryby jeść, a jakich unikać?

Co to jest przetrenowanie? Objawy, przyczyny i leczenie
Listopad 15, 2017
Insulinooporność a rodzaje spożywanych tłuszczów
Grudzień 1, 2017
Show all

Jakie ryby jeść, a jakich unikać?

Regularne jedzenie ryb i owoców morza zaleca wielu specjalistów w dziedzinie dietetyki. Stąd też stanowią one jeden z ważniejszych składników licznych planów żywieniowych, takich jak dieta standard czy też dieta light. Wszystko dlatego, że są bogatym źródłem pełnowartościowego białka i mikroelementów, a także kwasów omega-3 (szczególnie tłuste gatunki ryb). Niestety, ostatnimi czasy dużo słyszy się o zmianie proporcji kwasów zawartych w rybim tłuszczu (na niekorzyść tych pozytywnych), a także o zgromadzonych w ich tkance metalach ciężkich. Odpowiedzialne są za to niekorzystne warunki hodowli. Po jakie ryby wobec tego sięgać, aby mieć pewność, że służą, a nie szkodzą naszemu zdrowiu?

Znaczenie kwasu omega-3 dla naszego organizmu

Systematyczne spożywanie ryb, przynajmniej 2-3 w tygodniu, ma na celu uzupełnienie w naszej diecie niedoboru omega-3 – nienasyconego kwasu tłuszczowego o działaniu antyzapalnym. Chodzi też o przywrócenie słusznych proporcji w odniesieniu do kwasów omega-6, których w naszej diecie aż nadmiar. Tłuszcz rybi jest najlepszym źródłem omega-3, a w dodatku w pełni naturalnym, dzięki czemu, w przeciwieństwie do wielu dostępnych na rynku suplementów, nasz organizm doskonale go przyswaja.

Ryby poławiane kontra ryby hodowlane

Niestety, nie wystarczy sięgnąć w sklepie po pierwszą lepszą rybę. Jak się okazuje, większość ryb, które oferuje nam rynek spożywczy to gatunki hodowlane, nie zaś poławiane. Stworzenia te żyją w wielkich akwenach, w których czystość wody pozostawia wiele do życzenia. Co więcej, są karmione paszami raczej niskiej jakości. W pierwszej chwili może nam się wydawać, że to przecież nie ma aż tak dużego znaczenia, a nawet, że ostatecznie wychodzi nam to na dobre. Ryby hodowlane, które nie muszą polować, w związku z czym nie mają zbyt wiele ruchu i są regularnie karmione zbożowym pokarmem są tłuste, dzięki czemu więcej w nich kwasów omega-3. I tu pojawia się haczyk, z pewnością warty uwagi. Kluczowy dla naszego zdrowia jest bowiem stosunek ilości omega-3 do omega-6. I tak, w przypadku łososia hodowlanego np. stosunek ten wynosi 3:1, podczas gdy łososia dzikiego 15:1. A zatem, jedząc tłuste ryby dwa razy w tygodniu można uniknąć konieczności inwestowania w suplementy z kwasami omega-3 wyłącznie w sytuacji, gdy ograniczymy spożywanie omega-6. Podsumowując, dbajmy o dużą ilość ryb w naszej diecie, ale tylko ryb poławianych.

PANEL KLIENTA